9 lat za zabójstwo ojca. Czy to już finał tuchowskiej tragedii sprzed roku?

06 stycznia 2017
Publikacja: Katarzyna Roman

Tragedia rozegrała się w grudniu 2015 roku. Strażacy wezwani do pożaru przy ul. Daszyńskiego znaleźli w budynku ciało mężczyzny. Wydawać by się mogło, że doszło to strasznego w skutkach wypadku, gdyby nie to, że kolejnego dnia na policję zgłosił się syn zmarłego, twierdząc że to on zabił, a następnie podpalił ciało swojego ojca. Szybko wyszło na jaw, że zamordowany w przeszłości znęcał się nad swoją rodziną i odsiadywał za to wyrok w więzieniu. Opisywaliśmy tę sytuację w grudniu 2015 r. – Czwartkowy pożar w Tuchowie to podpalenie i zabójstwo”. W tym tygodniu Radio Kraków doniosło o sądowym finale całej sprawy. W wyniku przeprowadzonego postępowania okazało się, że dwudziestoletni Filip, który niewiele wcześniej przed tragedią wrócił z Anglii, udał się do domu swojego ojca po rozmowie z matką i siostrą przebywającymi w tym czasie za granicą. Podczas tej rozmowy chłopak miał dowiedzieć się również, że ojciec chciał ich spalić. Powracające, bolesne wspomnienia dały mu impuls do rozmówienia się z ojcem. 

Kiedy następnego dnia przyszedł na komisariat, poinformował funkcjonariuszy, że kilkakrotnie uderzył ofiarę w głowę łopatą, po czym podpalił jego ciało. Postawiono mu zarzut zabójstwa oraz zdecydowano o umieszczeniu chłopaka w areszcie na okres trzech miesięcy.

Filipowi groziło nawet 12 lat więzienia, jednak prokurator wnioskował o nadzwyczajne złagodzenie kary, ze względu na bezsprzeczną patologię w rodzinie dwudziestolatka, której sprawcą był właśnie zamordowany. W związku z tym oskarżyciel domagał się 10 lat pozbawienia wolności.

Sąd nie uwierzył w tłumaczenia oskarżonego, że do wypadku doszło podczas awantury, i że działał on w swojej własnej obronie, ponieważ podczas pierwszych rozmów z policją nie wspominał o takiej sytuacji. Obrona mówiła także o silnym wzburzeniu chłopaka, jednak nie zostało to wzięte pod uwagę w podczas wymierzania kary. Jak twierdzi sąd, Filip od samego początku planował zabójstwo, a po rozmowie z bliskimi miał wystarczająco dużo czasu na opanowanie emocji.  Z opinii biegłego wynika, że zamordowany po uderzeniach w głowę stracił przytomność, a więc żył w trakcie podpalania.

Oskarżony został skazany za morderstwo ze szczególnym okrucieństwem i wymierzono mu karę 9 lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, a obrona bierze pod uwagę możliwość apelacji.

POLUB NAS NA FACEBOOKU!
SUBSKRYBUJ NASZ KANAŁ!
REKLAMA

KOMENTARZE, OPINIE*

(*) dodając wpis za pomocą poniższego formularza akceptujesz regulamin komentowania

ARTYKUŁY WYBRANE DLA CIEBIE

REKLAMA
Serwis zarejestrowany przez Sąd Okręgowy w Tarnowie - Nr Rej 208
Wszelkie prawa zastrzeżone © Pogórze24.pl