Można inaczej – rozpalanie od góry

01 marca 2017
Publikacja: Katarzyna Roman

Roz­pa­la­nie od góry jest naj­czyst­szą i naj­efek­tyw­niej­szą alter­na­tywą dla tra­dy­cyj­nego spo­sobu pale­nia w domowych kotłach. Pozwala nam znacząco poprawić ekonomię pracy pieca jak również zdecydowanie zmniejszyć ilość spalanego opału, redukując jednocześnie ilość niebezpiecznych związków wydobywających się z komina. 

Jak działa rozpalanie od góry? Jak sama nazwa wskazuje,  to prze­nie­sie­nie war­stwy żaru z dołu na górę pale­ni­ska. Budowa kotła nie zmie­nia się, powie­trze nadal pły­nie spod rusztu ku górze. Jed­nak żar pomału scho­dzi ku dołowi, a dym wydo­sta­jący się z war­stwy zim­nego jesz­cze opału musi przejść przez żar, gdzie ulega dopaleniu. Pozwala to na zmniejszenie ilości dymów, a jednocześnie na wyeliminowanie wyciągu paliwa i pyłów przez komin.

Prze­bieg całego cyklu pale­nia przed­sta­wia powyższy rysu­nek. Oprócz samego sposobu rozpalenia kotła, różnice są również w jego eksploatacji. Pale­nie od góry z przy­czyn tech­nicz­nych jest pro­ce­sem cyklicz­nym, tj. do kotła wrzuca się na początku okre­śloną ilość opału, roz­pala i czeka do jej wypa­le­nia, aby roz­pa­lić od nowa. Choć pala­czowi przy­wy­kłemu do dokła­da­nia może się to wydać kar­ko­łomne, pale­nie bez dokła­da­nia nie jest takie trudne, a wymaga jedy­nie zmiany nawy­ków. Jednak każda z osób zainteresowanych zmianą sposobu palenia w piecu, powinna sprawdzić w specyfikacji technicznej swojego kotła, czy producent przewidział możliwość rozpalenia od góry oraz przygotować się na to, iż proces palenia od góry wymaga nauki i wprawy.

Na tej samej zasa­dzie co pale­nie od góry, tylko w mniej­szej skali, dzia­łają pal­niki w kotłach wyposażonych w paleniska retortowe z podajnikiem (np. kotły 5 klasy), dla­tego kotły te spa­lają węgiel czy­sto i efektywnie.

Sama metoda roz­pa­la­nia od góry nie nie­sie nowych zagro­żeń w sto­sunku do tego, z czym trzeba się liczyć przy typo­wej obsłu­dze kotła węglo­wego, mało tego, eliminuje niebezpieczeństwa takie jak wybuchy gazów, czy pożar komina. O ile sama metoda nie jest zagro­że­niem, to jed­nak przy jej samo­dziel­nym sto­so­wa­niu trzeba zacho­wać dużą ostroż­ność i nie robić rze­czy, któ­rych czło­wiek nie jest pewien. Mogą się bowiem ujaw­nić zagro­że­nia wyni­ka­jące z błę­dów w budo­wie lub zanie­dbań w utrzy­ma­niu insta­la­cji grzew­czej, komina i samego kotła, które dotąd nie dawały obja­wów. Najważniejsze dla naszego bezpieczeństwa jest zadbanie o to, aby:

  • wszyst­kie drzwiczki posiadały uszczel­nienie ze sznura szkla­nego, wymie­nianego cho­ciaż raz na 2 lata;
  • klapka w dol­nych drzwicz­kach domykała się szczel­nie, a jeśli nie przy­lega równo, to trzeba ją doszli­fo­wać. Klapki tej niczym się nie uszczelnia!
  • w kotle z rusz­tem rucho­mym uszczelnić miej­sce przej­ścia jego mecha­ni­zmu przez obu­dowę — zwy­kle wymaga ono doszczel­nie­nia, by kocioł nie łapał tam­tędy lewego powietrza.

W Pol­sce stale przy­bywa pro­du­cen­tów kotłów, któ­rzy w instruk­cjach obsługi swo­ich wyro­bów zale­cają ten spo­sób pale­nia . Są to m.in. Defro, PEREKO, Setlan­sie, Heiz­tech­nik, Heitz, Kli­mo­sz. Ponadto Krajowa Izba Kominiarzy zaleca rozpalanie od góry, zwracając uwagę, iż metoda ta jest bezpieczna i oprócz korzyści ekonomicznych zwiększa bezpieczeństwo eksploatacji kotła i ciągu kominowego.

Jak palić od góry? Jeśli już zweryfikowaliśmy, czy nasz kocioł nadaje się do zastosowania w nim metody rozpalania od góry, musimy sprawdzić, czy kotłownia posiada prawidłowo działającą wentylację,  drożny i sprawny ciąg kominowy, wyczyszczony i przygotowany do pracy kocioł, sprawną instalację rozprowadzającą ciepło oraz stan połączenia kotła z kominem. Następnie możemy przystąpić do działania według poniższego planu:

  1. Przy­go­tuj węgiel lub drewno w ilo­ści ok. połowy pojem­no­ści pale­ni­ska, kilka szczap suchego drewna oraz inną roz­pałkę, jakiej zwy­kle uży­wasz w nieco więk­szej ilo­ści, np. chrust, słoma, papier (byle nie pla­stik, łatwo­palne płyny ani stare buty).
  2. Na pusty ruszt wrzuć naj­pierw grub­sze bryły węgla, a potem prze­syp drob­niej­szymi, tak, by cała war­stwa była równa. Podob­nie, gdy palisz drew­nem — naj­pierw ułóż cia­sno w pozio­mie grub­sze kawałki, a potem drobniejsze.
  3. Na wierz­chu węgla ułóż drewno grube (minimum na dwa palce), naj­le­piej, żeby przy­kryło całą powierzch­nię pale­ni­ska. Dodaj następną war­stwę drewna, tym razem już tylko na środku i z paty­ków gru­bo­ści jed­nego palca.
  4. Na środku ułóż sto­sik z drob­nych paty­ków, nie grub­szych niż kciuk.  Dwie-trzy war­stwy po trzy-cztery szczapy ukła­dane “w kratkę”, na koniec w szcze­liny pomię­dzy nie powty­kaj bar­dzo drobne drza­zgi, kawa­łek słomy albo papieru,  co będzie już można odpa­lić zapałką.
  5. Zamknij dolne drzwiczki. Przy pomocy śruby regu­la­cyj­nej uchyl klapkę dolną (powie­trza głów­nego) na ok. 1cm (jeśli nie masz dmuchawy).
  6. Jeśli w gór­nych drzwicz­kach posia­dasz klapkę, czy otwory dopro­wa­dza­jące powie­trze,  otwórz je. Jeśli jest to klapka, uchyl ją na ok. 5mm.
  7. Pod­pal roz­pałkę i zamknij górne drzwiczki. Chyba, że nie ma w nich żad­nych otwo­rów napo­wie­trza­ją­cych, wtedy na początku zostaw je nie­znacz­nie uchy­lone, aby roz­pałka mogła się zająć ogniem.
  8. Jeśli kocioł posiada dmu­chawę, ustaw ją na ok. 30% mocy. Wła­ściwą inten­syw­ność nadmu­chu powi­nie­neś usta­lić po obser­wa­cji tego, co wydo­bywa się z komina, kiedy już węgiel się roz­pali. Gęsty, czarny dym będzie ozna­czał zbyt duży nadmuch, a gęsty, biały lub siwy, zbyt mało powietrza.
  9. Jeśli kocioł posiada ste­row­nik, ustaw tem­pe­ra­turę zadaną wstęp­nie na ok. 60 stopni, nawet jeśli zwy­kle pali­łeś moc­niej. Będziesz miał mar­gi­nes bez­pie­czeń­stwa, w razie gdy­byś zauwa­żył jakieś problemy.
  10. Kiedy szczapy drewna zajmą się ogniem, możesz iść zająć się swo­imi spra­wami. Jed­nak przy pierw­szych kilku pró­bach może zda­rzyć się, że roz­pałka zga­śnie zanim zaj­mie się grub­sze drewno i węgiel. Pomóc może doda­nie jej w więk­szej ilo­ści i szer­sze uchy­le­nie klapki w dol­nych drzwicz­kach (lub zwięk­sze­nie obro­tów dmuchawy).
  11. Przez pierw­sze pół godziny od roz­pa­le­nia pojawi się zapewne tro­chę dymu z węgla. Nie będzie go jed­nak tak dużo, jak w przy­padku tra­dy­cyj­nego pale­nia. Węgiel będzie się teraz palił wol­niej i mniej inten­syw­nie niż zwy­kle (tem­pe­ra­tura będzie rosła wol­niej – to nor­malne), a w miarę powsta­wa­nia war­stwy żaru, dymu będzie coraz mniej, a tem­pe­ra­tura wody w kotle powinna rosnąć bez pro­blemu do nor­mal­nych pułapów.
  12. Gdy cały zasyp roz­ża­rzy się (poznasz to po tym, że dolne drzwiczki — te mające kon­takt z pale­ni­skiem przy rusz­cie — będą cie­płe), możesz zmniej­szyć dopływ powie­trza od dołu, uchy­la­jąc klapkę na 1-2mm (lub tyle, ile potrzeba, by woda wycho­dząca na grzej­niki miała odpo­wied­nią tem­pe­ra­turę) oraz zamknąć dopływ powie­trza przez górne drzwiczki.
  13. Od tej chwili kocioł nie wymaga już obsługi, aż do ponow­nego roz­pa­le­nia. Nie musisz odwie­dzać kotłowni (choć z początku lepiej zaglą­daj co jakiś czas i patrz, czy wszystko w porządku), nie musisz prze­gar­niać rusztu pogrze­ba­czem  i tak wszystko się wypali.

Palenie od góry ma wiele pozytywnych stron. Od zwiększenia efektywności ogrzewania budynku, oszczędności finansowych, zwiększenia bezpieczeństwa po redukcję zanieczyszczeń uwalnianych do atmosfery. Nie zna­czy to jednak, że każ­demu od razu wszystko pój­dzie gładko. To tak, jak podczas nauki jazdy na rowe­rze pew­nych nawy­ków trzeba się oduczyć, a wyro­bić nowe, co może się wyda­wać trudne, ale potem czło­wiek widzi, że abso­lut­nie było warto. Więcej szczegółowych informacji i porad można znaleźć na stronie www.czysteogrzewanie.pl

 

Autor: Przemysław Kapałka

 

POLUB NAS NA FACEBOOKU!
SUBSKRYBUJ NASZ KANAŁ!
REKLAMA

KOMENTARZE, OPINIE*

(*) dodając wpis za pomocą poniższego formularza akceptujesz regulamin komentowania

ARTYKUŁY WYBRANE DLA CIEBIE

REKLAMA
Serwis zarejestrowany przez Sąd Okręgowy w Tarnowie - Nr Rej 208
Wszelkie prawa zastrzeżone © Pogórze24.pl