Nowa władza w Rzepienniku Strzyżewskim – wywiad z wójtem Markiem Karasiem

23 lutego 2015
Publikacja: Katarzyna Roman

IKONAPo 30 latach rządów Kazimierza Fudali w Gminie Rzepiennik Strzyżewski przyszedł czas na zmiany. W drugiej turze listopadowych wyborów samorządowych z przewagą kilkudziesięciu głosów wygrał Marek Karaś. Jakie plany na najbliższe 4 lata ma nowy wójt? Jakie ma priorytety? Odpowiedź w poniższym wywiadzie. 


Katarzyna Roman – Pogórze24.pl: Czy spodziewał się Pan wygranej? Mówi się, że nie, że po ogłoszeniu wyników był Pan bardzo zaskoczony i chyba nie do końca szczęśliwy?

Marek Karaś – Wójt Gminy Rzepiennik Strzyżewski: To chyba jakieś nieporozumienie. W wyborach nie startuje się po to, aby przegrać, choć wybór zawsze należy do ludzi i nigdy nie można być pewnym wygranej, zawsze jest pewna doza niepewności. Jestem życiowym optymistą i zrobiłem wszystko co w mojej mocy, by przedstawić swój program i jak widać zostało to przez wyborców docenione.

A jak ocenia pan kampanię?

Kampania była dosyć trudna i momentami męcząca, ale nie na tyle, by mnie wyczerpać. Czułem, że mieszkańcy mi zaufają. Nie byłem pewien, ale intuicyjnie spodziewałem się, że mogę wygrać. Zresztą teraz przed nami 4 lata pracy nie roztrząsam bez końca tego co było w kampanii.

Jakie były Pana myśli i wrażenia zaraz po objęciu najwyższej funkcji w gminie? Czy nie czuł się Pan zagubiony?

Nie czułem się zagubiony. Wiadomo – obejmując takie stanowisko, po tak długim czasie jaki spędził tu mój poprzednik to jest to pewne wyzwanie. Wchodzi się w pewne struktury, które już od lat funkcjonują – nie wiem czy dobrze, bo czasami można jednak pomyśleć, że wyborcy chcieli zmian, więc nie do końca to chyba oceniali pozytywnie.

Jeżeli chodzi o mnie, to ja się tutaj bardzo dobrze czuję. Przychodzi wielu mieszkańców by mnie poznać, przedstawić swoje problemy, bolączki, oczekiwania, a ja staram się ich przyjmować w dogodnej dla nich formie i czasie. Nie jest tak, że przyjmuję jedynie w godzinach urzędowania czyli od 7:30 do 15:30. Jeżeli ktoś miałby chęć umówić się nawet o godzinie 19:00 – bo powiedzmy, że akurat wtedy kończy pracę – nie ma problemu. I to mi bardzo odpowiada, dlatego że ja cenię sobie pracę z ludźmi. Lubię się z nimi spotykać, rozmawiać z nimi, próbować przynajmniej rozwiązać problemy, które niekiedy istnieją od kilkudziesięciu lat. Nie ukrywam, że są to trudne problemy, szczególnie jeżeli chodzi o sprawy własnościowe związane z uregulowaniem stanu prawnego.

Pański poprzednik na tym stanowisku spędził 30 lat, zatem może pochwalić się ogromnym doświadczeniem. Zamierza Pan jakoś to doświadczenie wykorzystać, skorzystać z jego pomocy?

Szczerze mówiąc ja chętnie skorzystałbym z pomocy każdego kto ma chęć podzielić się tym doświadczeniem. Czy to będzie Pan Fudala, Pan Jarocha czy jakaś inna osoba, która pracowała tutaj, która tworzyła tą gminę – jak najbardziej jestem gotowy do współpracy. Będę współpracował z każdą osobą, która by chciała działać konstruktywnie z urzędem, z gminą, czy z samym  wójtem, jestem chętny by rozmawiać i określić formę i zakres tej współpracy.

Jakie były Pana pierwsze decyzje po objęciu nowego urzędu? Jakie zmiany zaszły w naszej gminie, a może w samym urzędzie?

Najważniejszą rzeczą było wniesienie autopoprawek do budżetu. I nad tym dosyć długo i mozolnie pracowaliśmy z sekretarzem gminy. Projekt budżetu zostawiony przez poprzednika pozostawiał wiele do życzenia. Jeśli chodzi o inwestycje  to w poprzednim budżecie było ich bardzo mało. Były chyba tylko trzy wydatki majątkowe: źródlany szlak, dofinansowanie zakupu samochodu dla policji i remont dróg. Staraliśmy się zwiększyć nakład na inwestycje. Radni dosyć mocno się nad tym zastanawiali, były dwie komisje, dosyć burzliwe, ale konstruktywne wielogodzinne obrady. Po naszych, czyli moich i rady poprawkach przybrał charakter lekko prorozwojowy. Myślę, że jeśli udałoby się te cele inwestycyjne w poszczególnych miejscowościach zrealizować, to byłby to duży sukces pierwszego roku naszej kadencji. 

 A Jak układa się Pana współpraca Radą Gminy? Czy ma Pan większość?

Jest nowa rada, nowy wójt i tutaj wszystko musi się powoli ułożyć. Musimy się lepiej poznać i nauczyć ze sobą współpracować – innej możliwości nie widzę. Myślę że nasi radni też startowali po to, żeby działać dla wspólnego dobra naszej gminy i wspólnej korzyści mieszkańców przede wszystkim. Głosowanie nad budżetem pokazało że większość rady ma normalne podejście do współpracy.

Budżet gminy uchwalony – co można uznać za priorytet wśród inwestycji?

Priorytetów jest kilka. Najważniejszy – z tego co się wyłania, związany jest jednak z infrastrukturą drogową jak i porządkowanie gospodarki wodno-kanalizacyjnej. Są to trudne tematy, ale pewien sukces już jest. Minister razem z wojewodą przydzielili nam dotację do 600 tyś. zł na odbudowę 5 dróg. Wkład Ministerstwa jest do 80%, wartości zadania gmina dokłada jedynie 20%. Jest to najważniejsze wyzwanie w tym momencie, bo nie wykorzystanie takiej pomocy wskazywałoby na dużą niegospodarność.

Są to pieniądze, które już zostały nam przydzielone i teraz musimy je tylko umiejętnie wykorzystać. Kolejnym etapem będzie praca na rzecz przygotowania projektów kanalizacji. Chciałbym żeby jeszcze trzy miejscowości miały te projekty, abyśmy mogli skorzystać w tej nowej perspektywie finansowania z funduszy unijnych. Musimy brać pod uwagę też to, że jeżeli się nic nie zmieni to z dniem 1 stycznia 2016 roku będziemy płacić kary, za to że miejscowość Olszyny, która jest w aglomeracji, nie jest skanalizowana. Nie wiem na ile te kary byłyby dotkliwe, bo tego nikt do tej pory jeszcze dokładnie nie określił, ale jest taka groźba i my będziemy próbować zrobić te projekty na czas.

Cały czas jesteśmy w trakcie rozmów z prezesem spółki Dorzecze Białej. Oprócz tego są mniejsze inwestycje, ale równie ważne. Jest to np. budowa chodnika przy szkole w Rzepienniku Biskupim, wymiana instalacji cieplnej w Zespole Szkół Publicznych w Turzy. Przyjrzałem się temu osobiście i stało się to jednym z priorytetów bo gdyby to nagle instalacja uległa awarii to szkoła niestety będzie nieczynna.

No dobrze, jeżeli już weszliśmy na temat szkół, proszę powiedzieć: jakie ma Pan plany względem edukacji? W Rzepienniku Strzyżewskim powstał nowy budynek szkoły, co z resztą szkół? Zamierza Pan zwiększać nakłady na oświatę, czy je redukować?

Reszta szkół jest dosyć dobrze wyposażona. W budżecie gminy zaznaczony jest projekt budowy sali gimnastycznej w Rzepienniku Biskupim. Reszta infrastruktury szkolnej to już zawansowane w latach budynki, oczywiście z wyjątkiem wspomnianej już szkoły w Rzepienniku Strzyżewskim, a w związku z tym zawsze się coś do zrobienia w nich znajdzie.

Jeśli chodzi o samo szkolnictwo to jest to jedna z najwyższych pozycji w budżecie gminy – praktycznie połowa budżetu przeznaczona jest na szkoły. Ja nie przewiduje żadnych zmian organizacyjnych, czyli przekształcania, zamykania szkół. Musiałaby się jakaś katastrofa przydarzyć żebym podjął takie kroki za swojej kadencji. Oczywiście będę dopingował dyrekcje i nauczycieli, żeby jeszcze lepiej pracowali. Ja nie mówię, że jest źle, ale zawsze można podnieść swoje kompetencje, dokonania.

Będę zachęcał również dyrektorów do pisania różnych projektów i korzystania z funduszy unijnych. Doskonałym przykładem na to jest Gimnazjum w Rzepienniku Biskupim. Przykładowo mural wykonany przez uczniów był świetnym pomysłem. Każdy projekt, który uczy współpracy jest potrzebny, ponieważ sam człowiek może niewiele, ale kiedy jest się w drużynie jest o wiele łatwiej. Kolejnym dobrym przykładem może być też film nakręcony przez chłopaków z Gimnazjum w Olszynach, który mówi o zagrożeniach na drodze wynikających z nienoszenia odblasków – również genialny pomysł. I jeśli w tym kierunku idziemy, że zachęcamy i  mobilizujemy młodzież żeby wykorzystała swoje talenty, zainteresowania w dobrej wierze to takie działania  należy popierać i rozwijać.

Na stronie internetowej gminy pojawiła się nowa funkcja – „Zgłoś zdarzenie”, gdzie mieszkańcy mogą zgłaszać np. dziurę w drodze, dzikie wysypisko śmieci czy inne zaistniałe problemy. Rozumem że jest to działanie mające na celu poprawić komunikację między Urzędem Gminy a społeczeństwem o której mówił Pan w kampanii wyborczej. Na tym pomyśle Pańskie działania się skończą, czy jest to jeden z wielu pomysłów? I Co Pan zrobi jak ludzie zaczną faktycznie zgłaszać swoje problemy?

Po to ta funkcja została utworzona, żeby ludzie z niej korzystali. Działa to dosyć sprawnie: jeżeli wpływa zgłoszenie np. dotyczące nielegalnego wysypiska śmieci, automatycznie, tego samego dnia pracownik dostaje maila z informacją, że jest zgłoszone takie zdarzenie. Podane jest  tez dokładne miejsce na mapie  i może on pojechać i sprawdzić czy faktycznie coś takiego ma miejsce. Liczymy na to, że mieszkańcy w profesjonalny sposób będą z tej aplikacji korzystać. Teraz kiedy prawie każdy ma w domu internet myślę że funkcja ta będzie bardzo przydatna. Wiem, że system działa – sam osobiście zgłosiłem problem w celu sprawdzenia.  Pracownik nie wiedział że wiadomość została wysłana przeze mnie, zatem mam pewność że wszystko działa jak należy. Planujemy jeszcze system powiadamiania SMS. Być może już w marcu dostępny będzie formularz w którym wystarczy podać swój numer telefonu komórkowego i jeżeli będzie jakieś ważne zdarzenie w danej miejscowości np. darmowe badania mammograficzne osoba, która ten numer podała dostanie krótką SMS-ową wiadomość dotyczącą tej sprawy. Planuję również wydać bezpłatny informator samorządowy, który będzie zawierał informacje z działalności urzędu, wójta, gminy oraz takie praktyczne informacje np. kiedy odbywa się wywóz śmieci. Chodzi o informacje, które nie zmieszczą się w wiadomości SMS. Trzeba dotrzeć do jak największe grupy ludzi, bo ta komunikacja między Urzędem, wójtem a ludźmi nie zawsze była dobra i ja mam nadzieje to zmienić.

Sporą bolączką dla mieszkańców naszej gminy jest stan prawny dróg. Jest wiele przypadków, gdzie nie jest on uregulowany i droga, która w powszechnej opinii jest gminna, okazuje się być drogą prywatną. Co Pan zamierza zrobić w tym zakresie?

Specjalnie po to zatrudniłem doradcę, który ma ukończoną aplikację notarialną i doradza mi w tych sprawach, bo niektóre z nich są niebywale skomplikowane. Przykładowo jest droga, która okazała się nawet drogą prywatną a jej właściciele są nieznani. I tu pojawia się nielada problem. Jeżeli nie znajdziemy dokumentów na to, kto jest właścicielem to będzie bardzo trudna sytuacja do rozwiązania. Celem w tej konkretnej przykładowej sprawie jest odnalezienie właścicieli. Jeżeli ich odnajdziemy, będziemy z nimi rozmawiać aby przekazali nam bezpłatnie, bez wyceny rzeczoznawcy tą drogę. Przygotowaliśmy w związku z tymi przypadkami  projekt nowej specjalnej uchwały, aby nie ponosić dodatkowych kosztów.

Liczymy na to, że  właściciele będą chcieli przekazać te drogi, bo wtedy ich utrzymywanie spada na gminę. Musimy liczyć się z oczekiwaniami mieszkańców, którzy przekazując nam drogę będą liczyli na to, że będzie utrzymywana w dobrym stanie. Kolejnym przypadkiem jest droga w Rzepienniku Strzyżewskim gdzie jeden z właścicieli  nie chce pogodzić się z tym, aby przez jego działkę biegła droga i 9 innych rodzin ma utrudniony dojazd do swoich domostw. Generalnie przejazd tamtędy jest możliwy, jednak trzeba liczyć się z tym, że w każdej chwili sytuacja może się zmienić. Leży mi na sercu to, aby jednak uporządkować stan prawny dróg, żeby nie było takich sytuacji, że młodzi ludzie chcą wybudować dom, a nie mogą bo nie maja prawnego dostępu do drogi publicznej, a obecnym mieszkańcom drogę się zamyka.

Kolejny problem w naszej gminie wciąż stanowi służba zdrowia, a zwłaszcza świadczenia w przychodni w Rzepienniku Strzyżewskim. Mi samej przyszło ostatnio stać w kolejce do lekarza rodzinnego. Prawie godzinę na mrozie a oprócz mnie 20 innych osób w tym starsi. Godzina na mrozie, żeby wejść do samego budynku. Ma Pan jakieś plany z tym związane? (jeżeli nie da się zrobić nic z samym kolejkami, to może dałoby się zrobić coś aby ludzie nie stali na mrozie czy deszczu – otwierać wcześniej poczekalnie).

Będę rozmawiał z panią doktor. Nie ukrywam, że jest to spory problem i nie Pani jedna mi go zgłasza. Rzeczywiście dobrym pomysłem wydaje się aby otworzyć wcześniej poczekalnie, żeby ludzie nie marzli, ale nie ode mnie to zależy. To jest budynek gminny, ale dzierżawiony przez Panią doktor mam nadzieję, że nie będzie z tym problemu.

W naszej gminie powstało również Stowarzyszenie „Wszystkie dzieci nasze są”, które opiekuje się dziećmi niepełnosprawnymi. Niedawno odbyła się jego oficjalna inauguracja. Urząd Gminy będzie je wspierał? Jeżeli tak to w jaki sposób?

Myślę, że każda organizacja, która ma tak szczytny cel powinna być wspierana przez Urząd, na wielu płaszczyznach. Nie mamy uregulowanych jeszcze spraw związanych z dofinansowaniem takich stowarzyszeń, natomiast jeżeli to będzie pomoc w organizowaniu spotkań czy udostępnieniu lokalu to oczywiste jest, że bez żadnego problemu będzie się to odbywało. Jednym z moich priorytetów jest to, żeby powstawały na terenie gminy stowarzyszenia i to różne, zwłaszcza że jest tutaj możliwe pozyskanie funduszy zewnętrznych dla lokalnej społeczności. Bardzo chciałbym wyciągnąć ludzi z domów, żeby swój wolny czas spędzali na spotkaniach, z grupą znajomych. Fajnie byłoby gdyby każda z naszych wiosek żyła, miała miejsce gdzie ludzie mogli by się spotkać. Chciałbym też żeby domy ludowe czy też inne gminne budynki były takimi miejscami gdzie można się spotkać. Można zaangażować w to szkoły – muszą być one przygotowane na to, że osoby starsze, czy nawet młodsze, które już się tam nie uczą będą chciały tam przyjść i spędzić trochę czasu w osobnej sali, pijąc kawę i na przykład śpiewając piosenki. Fajną sprawą byłoby też utworzenie Uniwersytetu Trzeciego Wieku, bo uważam że jest spory potencjał naszych seniorów. Interesujące byłyby historie z życia przekazane młodym ludziom bo powiedzmy sobie szczerze – zmieniła się nasza wieś. Obecnie w Rzepienniku Strzyżewskim nie wiem czy jest 5 koni, krowy też są tylko w niektórych gospodarstwach, a dawniej niemal każdy miał zwierzęta. Kultura pogórza jest specyficzna i warta kultywowania, a właśnie Ci starsi mogliby się do tego przyczynić.

Jaki ma Pan pomysł na urozmaicenie walorów turystycznych naszej gminy?

W budżecie gminy ujęte zostały fundusze związane z przygotowaniem dokumentacji  dla źródlanego szlaku w tym na budowę wieży widokowej, niestety budzi ona kontrowersje i myślę, że przekształcimy ją w platformę widokową. Byłby to ładnie zagospodarowany teren z miejscami postojowymi dla pojazdów z urządzeniami rekreacyjnymi, ławeczkami, i platformą widokową. To miałoby być w Rzepienniku Strzyżewskim z widokiem na panoramę naszej gminy, oraz przy dogodnych warunkach atmosferycznych na Beskidy a nawet i Tatry.

Zagospodarowanie turystyczne i wejście z czterema pozostałymi gminami czyli Ciężkowicami, Pleśną, Gromnikiem i Zakliczynem w źródlany szlak jest bardzo ważnym przedsięwzięciem. Pod tym kątem będziemy tworzyć infrastrukturę i to jest związane z metodą leczniczą księdza Kneippa, który był powiedzmy prekursorem SPA czyli takiego zdrowego trybu życia: ziołolecznictwa, sportu nie wyczynowego tylko rekreacyjnego, zdrowego żywienia i oczywiście hydroterapii. Planujemy też rozbudowę terenu wokół szkoły w Turzy. Mamy świetną infrastrukturę do turystyki rowerowej. Dużo dróg , które można wykorzystać do wycieczek rowerowych, odpowiednio je oznaczając. Są to trasy atrakcyjne, nie za bardzo męczące – myślę że każdy jest w stanie na te nasze górki wyjechać. Ważne jest propagowanie naszej pogórzańskiej kultury i myślę że współpraca z Pogórzańskim Stowarzyszeniem Rozwoju będzie tu niezwykle istotna.

Wieża widokowa budzi kontrowersje ze względu na koszty?

Tak. Radni przejrzeli projekty budowy innych wież no i nie da się ukryć że jest to kosztowna inwestycja. Myślę, że podstawą obaw radnych są przede wszystkim fundusze. Ja wiem, że gdy nie będziemy mieć u siebie żadnych atrakcji to trudno będzie przyciągnąć turystów. Musimy zadbać też o takie przygotowanie do tego, żeby ktoś chciał do nas przyjeżdżać. Ciężko nam konkurować z zabytkami z Krakowa czy innych miast. Mamy za to ciekawy krajobraz. Dlatego platforma widokowa była by pierwszą tego typu atrakcją turystyczną. Atrakcja naszego terenu polega też na spokoju, na tym, że można pooddychać świeżym powietrzem, odpocząć. Mamy też miejsca pamięci historycznych, ale tak jak mówiłem – nie przebijemy Krakowa czy Tarnowa. Ważne jest też to, żeby powstawało więcej miejsc noclegowych. Mam nadzieje, że powstanie więcej gospodarstw agroturystycznych i będę do tego zachęcał. Trzeba też promować lokalne ekologiczne produkty spożywcze np. miód. Nie mamy tutaj wielkich przedsiębiorstw w okolicy, które zanieczyszczałyby nasze środowisko i to tez jest ważne.

Brakuje też gastronomii – miejsca w którym można było by spokojnie osiąść, wypić kawę, coś zjeść.

Bardzo bym chciał żeby powstał tutaj lokal do którego nie byłoby wstyd zabrać znajomych czy odwiedzających naszą gminę. Myślę, że nawet gimnazjaliści po szkole chętnie udaliby się do takiego miejsca. Fajnie byłoby gdyby powstało u nas takie miejsce, żeby nie trzeba było jechać do Tuchowa czy Ciężkowic bo to już są koszty i pieniądze wydawane poza naszą gminą.

Czy mieszkańcy (a przede wszystkim młodzież) doczekają się kompleksu boisk ze sztuczną nawierzchnią? A w szczególności boiska do gry w piłkę nożną? Nie wszystkim znane są również warunki korzystania z boiska w Kołkówce. Mógłby Pan to jakoś skomentować?

Na terenie naszej gminy są dwa kluby, które uczestniczą w rozgrywkach ligowych i niewątpliwie takie boisko chciałyby mieć. Ja też chętnie zagrałbym sobie na takim boisku. Myślę, że mamy na to 4 lata. Nie wszystko da się zrobić od razu. Oczywiście będę o tym pamiętał. Póki co można pochwalić się siłownią plenerową, która już na wiosnę będzie gotowa. Będzie to w tym kompleksie przy boisku sportowym. Będę rozmawiał z dyrektorami szkół odnośnie udostępnienia szkolnych sal gimnastycznych, żeby były one bardziej dostępne dla ludzi – po feriach mamy ustalone takie spotkanie i tam poruszymy ten temat. Boisko w Kołkówce nawet nie zostało jeszcze otwarte. Nie wiem co dokładnie przyświecało mojemu poprzednikowi w lokalizacji tego boiska, ale jest i trzeba się z niego cieszyć.

„Zachęcam wszystkich do współpracy, do tego abyśmy działali razem, bez żadnych złośliwości. To jest klucz do tego, żebyśmy stworzyli dobrze rozwijającą się gminę. Jeżeli będziemy ze sobą walczyć to nie będzie ona działać tak jak powinna. Dopinguję do zakładania stowarzyszeń, organizacji – ja dołożę wszelkich starań do tego, żeby propagować takie grupy, żeby ludzie się razem organizowali dla naszego wspólnego dobra.”


Z wójtem Gminy Rzepiennik Strzyżewski Markiem Karasiem rozmawiała Katarzyna Roman

POLUB NAS NA FACEBOOKU!
SUBSKRYBUJ NASZ KANAŁ!
REKLAMA

KOMENTARZE, OPINIE*

(*) dodając wpis za pomocą poniższego formularza akceptujesz regulamin komentowania

REKLAMA

Origum
AUTO-SOPALA
Mechanika Pojazdowa u Jacka
HITPOL

ARTYKUŁY WYBRANE DLA CIEBIE

REKLAMA
Serwis zarejestrowany przez Sąd Okręgowy w Tarnowie - Nr Rej 208
Wszelkie prawa zastrzeżone © Pogórze24.pl