Słoneczna i niemal wakacyjna pogoda opuściła już tereny Pogórza, a w zamian przybyła iście jesienna aura. Chłodne dni i noce, a także mroźne poranki spowodowały konieczność ogrzewania budynków. Wraz z tym powrócił poważny problem. Cichy zabójca znowu zaatakował, na szczęście nie zebrał jeszcze żniwa. Mowa tutaj o czadzie, który z powodu, iż jest bezbarwny i bezwonny nazywany jest cichym zabójcą.
Kiedy w jednym z budynków w Siedliskach załączyła się czujka czadu jego mieszkanka natychmiast wezwała służby ratunkowe. Strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Siedliskach, którzy przybyli na miejsce w pierwszej kolejności zabezpieczyli miejsce zdarzenia. Czujka była zlokalizowana przy piecu gazowym centralnego ogrzewania, zakręcony więc został dopływ gazu, a pomieszczenia przewietrzone. Kiedy na miejsce dotarł zastęp Państwowej Straży Pożarnej dokonano pomiarów niebezpiecznych stężeń przy pomocy detektora wielogazowego. Miejsce zdarzenia zostało przekazane ekipie Pogotowia Gazowego, by ta prowadziła dalsze działania związane z piecem gazowym. Do całej sytuacji doszło we wtorek 29 października przed południem.
Sezon grzewczy rozpoczął się na dobre, dlatego też trzeba być ostrożnym i zadbać o swoje bezpieczeństwo. To zdarzenie jest niemal wzorcowym przykładem na to, że czujka czadu może uratować życie. Umiejscowiona w odpowiednim miejscu w porę ostrzegła, iż w powietrzu znajdują się niebezpieczne gazy. Warto więc zainwestować pieniądze w zakup czujki. Życie jest przecież bezcenne, a koszt czujki wynosi od kilkudziesięciu złotych do nieco ponad stu złotych. Nie jest to duża kwota, a życie człowiek ma tylko jedno, dlatego warte jest tego, aby stawiać go na pierwszym miejscu.





















