W dniu dzisiejszym mija 75 lat od śmierci Ignacego Jana Paderewskiego. Artysta do swych ostatnich dni służył Polsce. Od chwili swojego przybycia do Stanów Zjednoczonych w listopadzie 1940 roku zabiegał, nie po raz pierwszy zresztą, o pomoc dla napadniętej rok wcześniej Ojczyzny. Odwiedzał ośrodki polonijne, nawoływał do wsparcia rodaków, publikował w prasie, słał memoriały i listy, był obecny na spotkaniach politycznych i wiecach. Ostatnie swoje przemówienie wygłosił 22 czerwca 1941 roku w Oak Ridge (New Jersey) w czasie zjazdu weteranów Armii Polskiej w USA, gdzie przeziębił się. Organizm „Mistrza Fortepianu” nie był w stanie pokonać choroby – zapalenia płuc. Zmarł w Nowym Jorku.
Jego pogrzeb, z najwyższymi honorami wojskowymi odbył się 5 lipca 1941 roku na Cmentarzu Narodowym w Arlington nieopodal Waszyngtonu. Doczesne szczątki Wielkiego Polaka pozostawały na ziemi amerykańskiej przez ponad 50 lat. Dopiero w 1992 r. sprowadzono je do wolnej Ojczyzny i 5 lipca uroczyście pochowano, w obecności prezydentów Polski – Lecha Wałęsy i USA – Georga Busha w krypcie Bazyliki Archikatedralnej św. Jana w Warszawie. Serce Wirtuoza pozostało za oceanem, wśród Polonii – obecnie znajduje się w tzw. amerykańskiej Częstochowie – sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej w Doylestown w stanie Pensylwania.





















