Rozmowa z Burmistrzem Zbigniewem Jurkiewiczem o uzdrowisku, oświacie i planach na przyszłość
Dzisiejszą rozmowę chciałbym zacząć od tematu, na którym zakończyliśmy nasze ostatnie spotkanie, a mianowicie szans na powstanie w Ciężkowicach uzdrowiska. Co w tej kwestii udało się osiągnąć od kwietnia?
Przed nami ogrom ciężkiej pracy, jaką musimy włożyć, by Ciężkowice uzyskały status uzdrowiska, jednak cały czas podążamy do wyznaczonego celu. Przede wszystkim ustaliliśmy harmonogram działań, by usprawnić i przyspieszyć prace. W pierwszej kolejności musimy uzyskać status terenów uzdrowiskowych. Cały czas musimy działać w grupie co najmniej czterech gmin- Ciężkowice, Zakliczyn, Rzepiennik i Gromnik, co ułatwi nam dostęp do środków unijnych. Liderem działania będą oczywiście Ciężkowice, jednak wszystkie z tych gmin będą aktywnie włączone w realizację projektu. Obecnie jesteśmy po rozmowach z Marszałkami Województwa Małopolskiego, którzy wyrazili zainteresowanie oraz wolę pomocy przy realizacji ambitnego zadania. Odbyło się także spotkanie z przedstawicielami Instytutu Polskiej Akademii Nauk, z którymi uzgodniono warunki badań geologicznych i określenie zasobów wody mineralnej. Z przygotowanych opracowań dowiemy się jak wielkie są zasoby wody, a przede wszystkim sprawdzimy użyteczność wykonanego już i badanego właśnie odwiertu. Jeżeli jego stan techniczny pozwoli na eksploatację wody, nie będziemy musieli ponosić kosztów związanych z nowym odwiertem.
Czy woda z Rakutowej w obecnym stanie nie nadaje się do użytku, czy jej przystosowanie do celów leczniczych będzie dużo kosztować?
Woda ta, posiada obecnie zapach ropy i siarki, i są to elementy, które trzeba wyeliminować. Istnieje jednak prawdopodobieństwo, że wydobywająca się woda miesza się z innymi ciekami, powodując powstanie tego charakterystycznego zapachu. Jej skład chemiczny, co jest rzeczą najistotniejszą, spełnia wymagania wód leczniczych.
Pojawiły się głosy, że projekt, nazwijmy go roboczo „Ciężkowice-Zdrój” jest z góry skazany na niepowodzenie, a został wywołany przez Pana, aby napędzać wyborczą lokomotywę…
Jest mi niezmiernie przykro, jeśli ktoś w taki sposób podchodzi do propozycji jakie składa obecny samorząd. Boję się, że takie myślenie może doprowadzić do sytuacji sprzed stu lat, kiedy to Ignacy Jan Paderewski chciał zrealizować te same cele. Napotkał on opór ze strony rajców miejskich i planów swoich nie zrealizował. Ja nie biorę pod uwagę w tym momencie żadnych kalkulacji, a jedyną racją o którą się opieram, to rozwój Ciężkowic i wykorzystanie możliwości finansowych jakie stają przed cała Polską w rozdaniu środków unijnych na lata 2014-2020. Temat uzdrowiska był podnoszony już niejednokrotnie i wiele osób miało ambicje by zrealizować to zadanie, ale najczęściej przeszkodą nie do pokonania okazywał się brak środków finansowych. Nasz projekt doskonale wpisuje się w charakter kolejnej perspektywy finansowej, dlatego dzisiaj wierzę, że potrzebne środki uda się pozyskać i nie zaprzepaścimy tej wielkiej szansy dla Ciężkowic i całej gminy.
Mieszkańcy podchodzą do tematu uzdrowiska pozytywnie i z nadzieją. Długo można wymieniać jego zalety, jednak uzdrowisko to także szereg ograniczeń. Czy zatem odbędą się spotkania/konsultacje z mieszkańcami na ten temat?
Jak już wspominałem, droga przed nami trudna, wyboista, kosztowna… Ale nasz samorząd nie zrobi niczego bez uzgodnień, konsultacji i rozmów z mieszkańcami. To oni głównie będą w przyszłości korzystać z dobrodziejstw uzdrowiska, ale napotkają także na ograniczenia i wyrzeczenia jakie będą musieli ponieść. O tym musimy i będziemy rozmawiać. Spotkanie wiejskie w najbliższą niedzielę w znacznej części będzie poświęcone na dyskusję na ten temat. Przedstawię mieszkańcom wszystkie aspekty za i przeciw, i mam nadzieję, że uda mi się przekonać mieszkańców do pracy nad tym projektem. Nie będziemy wymuszać pozytywnej decyzji. Chcemy, żeby podjęta została w zgodzie i obopólnym porozumieniu, bo w mojej ocenie uzdrowisko to nie tylko prestiż dla Ciężkowic, ale przede wszystkim zwiększone zapotrzebowanie na usługi, rozwój infrastruktury, a co za tym idzie znaczący wzrost miejsc pracy dla mieszkańców gminy. Dlatego gorąco zachęcam do uczestnictwa w najbliższym zebraniu wiejskim w Ciężkowicach.
Zmieńmy nieco tematykę rozmowy. Od września bieżącego roku, w skali kraju, pracę straciło ok. 7000 nauczycieli. Czy istnieją statystyki obrazujące skalę problemu w gminie Ciężkowice?
W gminie Ciężkowice, w tym roku obyło się bez zwolnień, nastąpiła jedynie redukcja godzin. Nauczyciele starają się tak rozplanować i rozdysponować godziny nauczania między sobą, aby zapobiegać zwolnieniom.
Sytuacja w oświacie, kurczące się miejsca pracy, nie tylko w naszej gminie, ale i całym kraju wymagają podjęcia działań. Czy gmina będzie dążyć do ochrony miejsc pracy dla nauczycieli np. przez zmniejszenie liczebności oddziałów w szkołach, czy nastawiona będzie raczej na rachunek ekonomiczny?
Trzeba pogodzić i jedno, i drugie, w gminie już w tym momencie mamy oddziały, które liczą po kilkoro dzieci oraz dwie szkoły filialne, w których uczy się po kilkunastu uczniów. Staramy się chronić każde stanowisko pracy, a sami nauczyciele obserwując obecną sytuację, jak już podkreślałem, solidarnie dzielą się godzinami. Ważne jest jednak zachowanie poziomu nauczania w szkołach. Jak wiemy oceny podane na koniec roku szkolnego 2012/2013 pozostawiły wiele do życzenia, dlatego na spotkaniu z dyrektorami szkół podjęliśmy decyzje, które mają służyć poprawie wyników nauczania. Należy się zatem spodziewać częstszych wewnętrznych sprawdzianów wiedzy, które mają sprawdzać i dać wcześniejszy obraz poziomu przygotowania uczniów do egzaminów końcowych.
Co Pan sądzi o coraz śmielej pojawiającym się pomyśle połączenia Gimnazjum i Szkoły Podstawowej w Ciężkowicach, wzorem okolicznych gmin, w jeden Zespół Szkół? Pytam w kontekście potencjalnych oszczędności, które mogłoby przynieść takie rozwiązanie.
Podobne rozwiązania są faktycznie coraz częstszym zjawiskiem. Ciężkowicka szkoła jest największą w gminie i podjęcie jakichkolwiek decyzji wymaga konsultacji i rozmów, ale myślę, że z biegiem czasu to rozwiązanie można zastosować również w Ciężkowicach. Nie podjęta zostanie jednak żadna decyzja bez dyskusji z dyrektorami obu szkół.
Gmina bardzo dużo inwestuje, co chwile oddawane są nowe, zrealizowane projekty. W związku z tym nasuwają się pytania, na jakim poziomie plasuje się obecnie zadłużenie gminy i jakich inwestycji można się jeszcze spodziewać?
W ujęciu procentowym wartość zadłużenia na koniec czerwca br. wynosi 37% i mieści się w dopuszczalnym limicie stanowiącym 60% planowanych dochodów budżetu gminy Ciężkowice. Mamy zatem jeszcze sporty wentyl bezpieczeństwa, ponadto sytuacja jest o tyle dobra, że środki kredytowe stanowiące zadłużenie, to środki na realizację zadań inwestycyjnych realizowanych przy wsparciu środków unijnych. Jest to istotne, gdyż po zakończeniu i rozliczeniu poszczególnych inwestycji, nastąpi za nie zwrot w wysokości co najmniej 75% wartości kosztów kwalifikowanych.
Najbliższe planowane inwestycje, na które mamy już podpisane umowy z Urzędem Marszałkowskim to odnowa miejscowości Siekierczyna, Falkowa, Ostrusza i Pławna. Planujemy realizację zadań związanych z rozwojem centrów wsi, budową obiektów sportowych, parkingów, chodników. W przyszłym roku te cztery wsie całkowicie się zmienią.
Wróćmy na moment do rewitalizacji Rynku w Ciężkowicach, to wielomilionowy projekt, podzielony na kilka etapów, wywołujący pozytywne emocje. Brakuje mu jednak symbolicznej kropki nad „i” w postaci nowej nawierzchni asfaltowej. Czy to się zmieni?
Zakres prac wykonanych na płycie rynku, w Ratuszu, wszystkich prac związanych z zagospodarowaniem skarp to koszt prawie pięciu milionów złotych. W projekcie natomiast, ze względów proceduralnych nie można było ujmować remontu, modernizacji nawierzchni ulic wokół rynku, groziło by to po prostu jego odrzuceniem. Zadanie to jednak wykonamy. Zapewne do tego celu zaangażowane zostaną środki z budżetu gminy oraz budżetu samej miejscowości Ciężkowice, ale wymiana tej nawierzchni na pewno nastąpi.
Od początku obecnej kadencji, na terenie gminy Ciężkowice, na całe szczęście nie było powodzi. Czy zatem temat zabezpieczeń przeciwpowodziowych zszedł na dalszy plan?
To, że nie było w ostatnim czasie powodzi, nie znaczy, że nie przywiązujemy do tej sprawy naszej uwagi. Wręcz przeciwnie. Na wystąpienie powodzi musimy być cały czas przygotowani. Po pierwsze trwa regulacja potoków dopływających do rzeki Biała. W roku ubiegłym poprawiono stan techniczny obwałowań i zabezpieczenie brzegów rzeki Kąśnianka. W roku obecnym wykonano ponad tysiąc metrów bieżących regulacji potoku Ostruszanka w miejscu, gdzie czyniła ona najwięcej szkód, czyli przy dopływie do miejscowości Ciężkowice. Trwają także prace przy regulacji i wzmocnieniu brzegów na potoku Siekierczanka. Wszystko to udaje się realizować dzięki dobrej współpracy z Wojewódzkim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych. Opracowywana jest również dokumentacja na regulację potoku Bogoniowianka. Poza wszelkimi projektami i planami udało się uregulować w części potok płynący w miejscowości Kąśna Dolna. Jeśli chodzi o zabezpieczenie rzeki Biała, odstąpiono od planowanej budowy obwałowania rzeki. Urząd Marszałkowski rozwiązał umowę z projektantem, który takie prace prowadził. Zarząd Regionalny Gospodarki Wodnej w Krakowie realizuje natomiast strategię budowy polderów. W tym celu Zarząd wykupuje na terenie Gminy Ciężkowice, grunty bezpośrednio przyległe do koryta rzeki Białej. Do chwili obecnej, wykupiono już 40 ha, spisując 48 aktów notarialnych. W szacowaniu wartości gruntów znajduje się kolejne 20 ha i do końca roku to zadanie zostanie wykonane. W sumie wykupione zostanie ok 60 ha gruntów, które po stosownym przygotowaniu, będą stanowiły miejsce pod budowę polderów, stanowiąc miejsca rozlewiskowe wody.
Czy może Pan dzisiaj zadeklarować, że będzie się Pan ubiegał o kolejną kadencję?
Do wyborów pozostało jeszcze ponad rok i trudno jest już dziś składać deklaracje. Oceniając swoją pracę po tych trzech latach, myślę, że wywiązuję się ze złożonych obietnic oraz wsłuchuję się w wolę i głos mieszkańców. Jeśli za rok sytuacja nie ulegnie zmianie to zapewne zgłoszę swoją kandydaturę na stanowisko burmistrza. Przed nami jednak rok ciężkiej pracy, a sytuacja jest tak dynamiczna, że wiele do tego czasu może się zmienić, stąd składanie deklaracji w tym momencie jest przedwczesne.
Z Burmistrzem Gminy Ciężkowice Zbigniewem Jurkiewiczem rozmawiał Piotr Rutka
Przeczytałeś(-aś) rozmowę, wyraź swoją opinię na jeden z poruszanych tematów głosując w ankiecie:
