Rozmowa z Wojciechem Skruchem o planach, spekulacjach i pracy
Przedstawiamy Państwu rozmowę z Wojciechem Skruchem, Skarbnikiem Gminy Ciężkowice, Wiceprzewodniczącym Rady Powiatu oraz Członkiem Zarządu Okręgowego Prawa i Sprawiedliwości.
Będąc Skarbnikiem Gminy Ciężkowice, pełni Pan również funkcję Wiceprzewodniczącego Rady Powiatu Tarnowskiego. Czy takie połączenie funkcji pomaga, z punktu widzenia pracy w Ciężkowicach, czy wręcz przeciwnie?
Myślę, że pomaga. Może nie w samej kwestii pełnienia przeze mnie funkcji skarbnika gminy, ale na pewno pomaga mieszkańcom. Trzeba pamiętać o tym, że mimo iż powiat jest odrębną jednostką samorządową, to część funkcji jakie pełni, jest uzupełnieniem funkcji sprawowanych przez gminy. Pełniąc funkcję i w gminie, i w powiecie mam szerszy pogląd na to, co dla mieszkańców ma istotne znaczenie i jednocześnie wiedzę jak w danej sytuacji interweniować i jak mogę pomóc.
Nawiązując do tematu powiatu nie omieszkam zapytać o drogi powiatowe, które sprawiają wrażenie słabiej dofinansowanych w stosunku do wojewódzkich czy nawet gminnych. Z czego to wynika?
Wynika to z błędu jaki powstał na etapie konstruowania ustawy o samorządzie powiatowym, a dokładniej części dotyczącej sposobu ich finansowania. Powiat otrzymał bardzo mało środków własnych, czyli tych, którymi może dysponować w sposób swobodny, a jednocześnie został wyposażony w taką sieć dróg, która była bardzo złej jakości. Trzeba pamiętać, że samorządy powiatowe powstały w 1998 roku, czyli osiem lat po powstaniu gminnych. Przez te osiem lat samorządy gminne zdążyły znacznie poprawić jakość swoich dróg korzystając z dochodów z podatków lokalnych, czy też z dotacji celowych budżetu państwa. Przez ten czas obecne drogi powiatowe, posiadały status dróg wojewódzkich. Były one w bardzo złym stanie technicznym. Niejednokrotnie były to drogi żwirowe, czy wręcz polne i w takie drogi właśnie został wyposażony powiat. 95% jego budżetu stanowią dotacje, których nie można dowolnie rozdysponować, a jedynie na cele, które wskazał budżet państwa. Jedynie 5% środków finansowych samorządu powiatowego może być przez nie swobodnie rozdysponowane, a co za tym idzie przekazane właśnie na drogi. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013, powiaty uzyskały również bardzo mało środków na drogi. Znacznie lepiej sytuowane w tym przypadku były drogi wojewódzkie i stąd wynika ta istotna różnica.
Czy zatem reforma samorządowa z 1999 roku była trafna, a konkretnie, czy powiaty jako odrębne jednostki samorządowe są potrzebne?
Rola powiatów jest istotna z punktu widzenia przeciętnego obywatela. Przejęły one bowiem część takich zadań, których gmina nie udźwignęłaby organizacyjnie i finansowo. Pojawia się jedynie pytanie, czy powiatów powinno być aż tak dużo i czy powiaty nie powinny być większe. Moim zdaniem winna nastąpić ich redukcja co najmniej o połowę. Powiaty powinny być takimi jednostkami, które skupiają populację rzędu 300-350 tysięcy mieszkańców. To spowodowałoby, że jednostkowy koszt utrzymania administracji będzie znacznie niższy, a co za tym idzie pula środków do dyspozycji większa. Nie mniej jednak sądzę, że co do sensu i celu wprowadzenia powiatów w tym zakresie była to reforma celowa.
Koncentrując się nadal na Pana działalności w powiecie, ale bardziej przez pryzmat gmin Ciężkowice, Gromnik i Rzepiennik, jak ocenia Pan współpracę samorządów gminnych i powiatowych? Czy jest coś, czym chciałby się Pan pochwalić i zwrócić uwagę, że to właśnie przez Pana działalność w powiecie udało się zrealizować?
Działam w powiecie od samego początku, czyli od 1999 roku. W tym okresie na terenie tych trzech gmin bardzo dużo się wydarzyło. Znacznej poprawie uległ stan dróg w powiecie. W zakresie oświaty powstały dwie hale sportowe- w Ciężkowicach i w Gromniku. Dokończony został budynek Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych w Ciężkowicach. Powstała nowa szkoła w Gromniku. W miejscowości Kołkówka cały czas rozbudowywana jest filia Domu Wczasów Dziecięcych z Jodłówki i to jest najlepszy przykład współpracy między samorządem powiatowym i gminnym. Szkoła w Kołkówce zlikwidowana została ze względu na niż demograficzny i bardzo małą liczbę dzieci tam uczęszczającą, a szkołą zajął się powiat. Posiadając w sąsiedniej miejscowości Dom Wczasów Dziecięcych i z uwagi na duże zapotrzebowanie na usługi jakie świadczy, zaproponował gminie wykorzystanie tej szkoły. W tym momencie ta filia współfinansowana jest ze środków zarówno powiatu jak i gminy, ale najważniejsze jest to, że udało się dzięki temu zachować część etatów w tej szkole.
Spotykając się z Panem nie sposób nie poruszyć zagadnień politycznych. Kandydował Pan w wyborach do Sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości. Jakie są Pana plany na przyszłość w tej dziedzinie? Czy zamierza Pan dalej kandydować?
Można to krótko skwitować – TAK. Zamierzam kandydować i decyzja w tej sprawie musi zapaść w najbliższym czasie. Mamy nieco ponad rok do wyborów, a decyzje co do formułowania się list wyborczych będą zapadać najpóźniej w miesiącu wrześniu 2014 roku. Rozmowy i ustalenia na pewno będą wcześniej prowadzone w ugrupowaniu. Partia Prawo i Sprawiedliwość zamierza osiągnąć dobry wynik w najbliższych wyborach i kładzie nacisk na dobór takich kandydatów do poszczególnych szczebli samorządu, który ten dobry wynik im zagwarantuje, o ile nie zwycięstwo i samodzielne rządzenie.
Czyli w Pana kontekście mówimy o listach do samorządów?
Tak. Jest jeszcze za wcześnie żeby deklarować do jakiego szczebla samorządu będzie to lista, ale kandydować będę.
Co jakiś czas w Ciężkowicach pojawiają się spekulacje na temat Pana ewentualnej kandydatury na stanowisko Burmistrza Gminy. Czy są one oparte o wiarygodne przesłanki?
Jak dotychczas nie rozważałem kandydatury na stanowisko Burmistrza Gminy Ciężkowice. Takie spekulacje zawsze będą się pojawiać, gdyż nasze środowisko jest bardzo aktywne politycznie. Co jakiś czas w prasie lokalnej możemy się spotkać z hipotetycznymi nazwiskami kandydatów na poszczególne stanowiska i im bliżej wyborów tym częściej tak będzie się działo.
W takim razie jakie są Pana typy kandydatur w najbliższych wyborach samorządowych w Gminie Ciężkowice? Pana ugrupowanie nie jest w koalicji z obozem rządzącym, więc siłą rzeczy jest ono zobligowane do wystawienia kandydata.
Trudno jest mówić o jakichkolwiek nazwiskach w tym momencie. Szereg decyzji będzie zależało od tego jak zostanie poprowadzona polityka na poziomie krajowym. Czy powstaną jakieś koalicje i czy nie będzie ustaleń, że w określonych okręgach wyborczych, poszczególne ugrupowania dogadujące się, będą być może, wystawiać wspólnego kandydata. Ciężko jest teraz mówić o tym jakie będą typy.
Czyli za wcześnie na podawanie konkretnych nazwisk?
Myślę, że tak. W wyborach lokalnych jak np. na poziomie gminy, nie ma przypadkowych nazwisk. Są to ludzie znani, rozpoznawali dlatego prowadzenie kampanii wyborczej w takim okręgu wystarczy rozpocząć kilka miesięcy przed wyborami. Pokazują i potwierdzają to doświadczenia z poprzednich lat.
Zmieńmy nieco obszar naszych rozmów. Jest Pan uważany za fachowca w dziedzinie finansów, nie pochodzi z Ciężkowic, jednak tu pracuje i odnosi sukcesy, jakie były początki Pana kariery?
Już od szkoły średniej byłem zaangażowany w różne formacje polityczne. Na początku była to najstarsza partia funkcjonująca w Polsce, czyli Konfederacja Polski Niepodległej. Zaangażowany byłem w jej działalność od strony organizacyjnej w wyborach oraz różnego rodzaju przedsięwzięciach politycznych, które ta partia organizowała. Utożsamiano mnie także z Solidarnością, ale to głównie przez postać mojego ojca. Pewna aktywność polityczna miała miejsce również na studiach, a po ich zakończeniu, poszukując pracy, zaangażowałem się w działalność samorządu. Był to najlepszy sposób aby poznać ludzi, środowisko i jego problemy. W 1998 roku wystartowałem w wyborach do powiatu i uzyskałem tam bardzo dobry wynik i w sumie to wtedy rozpoczęła się moja działalność.
Ale dlaczego i skąd w Ciężkowicach?
Stanowisko skarbnika zaproponował mi Pan Józef Szymański i od 1998 roku, dokładnie od 12 listopada, kiedy rozpocząłem pracę, pełnię tę funkcję do dnia dzisiejszego. Z wykształcenia jestem prawnikiem i musiałem uzupełnić swoją wiedzę, głównie z zakresu ekonomii. Skończyłem wiele kursów zawodowych, studia podyplomowe z zakresu rachunkowości i finansów, uzyskałem uprawnienie Ministra Finansów do usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych i to dało mi możliwość wykonywania tej pracy.