Zdarzenie, budujące wiarę w naszych bliźnich!
Ot, po prostu zwykłe zdarzenie, które może być udziałem każdego z nas jakkolwiek, kiedykolwiek i gdziekolwiek. Trudno je przewidzieć, a choć chronić się przed takowym należy, to złośliwy przypadek może okazać się silniejszy… I tak parę dni przed Świętem Wielkiej Nocy, będąc w Ciężkowicach, pobrałem z bankomatu 2000,- PLN, ponieważ nie lubię posługiwać się kartami bankowymi, które notorycznie tracę.
Podjechałem do Galerii Centrum w Bogoniowicach, aby dokonać niezbędnych zakupów, zarówno wiktuałów jak również rzeczy niezbędnych dla odpowiedniego wyposażenia świątecznego stołu. Rachunek wyniósł nieco ponad 100,- PLN, sięgnąłem do koperty z pieniędzmi, pobranymi kilka minut wcześniej. Płatność, paragon, pakowanie, miły uśmiech kasjerki i uprzejme: „Zapraszamy ponownie”…
Nazajutrz rano stwierdzam brak koperty z pieniędzmi. Szybki rachunek sumienia i jadę do Galerii… Jest, poznaję, sympatyczna młoda brunetka. Nieśmiało pytam: „Czy przypadkiem nie zauważyła Pani wczoraj koperty… robiłem zakupy… mogłem upuścić…” Odpowiedź: „Tak, mam tę kopertę z pieniędzmi, upadła Panu dwa metry przed kasą, o tam…, przeliczyłyśmy z koleżanką, sprawdzałyśmy monitoring. Ja Pana znam, ale nie wiedziałam jak się z Panem skontaktować, czekałam aż się Pan pojawi. Zaraz przyniosę”. Wmurowało mnie posadzkę…!
Doszedłem do wniosku, że należy o tym powiedzieć, ponieważ o dobrych rzeczach, godnym postępowaniu i uczciwości należy mówić głośno. Tym bardziej w aktualnej rzeczywistości, kiedy medialny przekaz kreuje obraz świata, w którym z każdej strony czają się kombinacje, machinacje, afery, przekręty…
Zdarzenie, które opisałem, buduje wiarę w moich i naszych wspólnych bliźnich, w osoby, które przypadkiem spotykamy na swojej drodze, w to, że są oni uczciwi, takimi, którym możemy zaufać w sytuacji, kiedy zły los podstawi nam nogę. Gratuluję Galerii Centrum w Bogoniowicach zespołu pracowników, na których można polegać i którzy dobrze reprezentują markę firmy wobec klientów. Ja sobie to zdarzenie zapamiętam, chociaż – jako przyjezdny – robię tam zakupy dość rzadko. Ale że klient swoje prawa ma i może się wypowiadać na temat świadczonej usługi, to z tego prawa w pełni korzystam, co niniejszym czynię. A może całość ma jakiś związek ze zbliżającymi się Świętami Wielkiej Nocy, uduchowioną przestrzenią, refleksami dobra…?
Pozdrawiam,
Kazimierz Romański
